RSS
 

Warsztaty telewizyjno – filmowe

04 Mar

Mercedesem czy trabantem – byle do celu!

 

DSC_1431Warsztaty prasowe, telewizyjno – filmowe „Poszukiwania małej ojczyzny”, udział w zajęciach na Uniwersytecie Łódzkim – to główne działania w projekcie dla parzęczewskich gimnazjalistów, realizowanym od początku roku przez Stowarzyszenie Pamięć – Tożsamość – Rozwój oraz Forum Inicjatyw Twórczych.

 

Od samego rana (o 8. godzinie słońce!) myślę nad szczegółami i strategią warsztatów w Parzęczewie. Zastanawiam się, czy całą moc kierować na nauczenie młodzieży warsztatu filmowca, montażu i wyższego standardu dziennikarstwa, aby robili swój kanał na You-tube i potem w jakimś okienku www, czy raczej humanistycznie, artystycznie (twórczo) zainspirować, rozkochać w „field-works”, pacy w terenie, z ludźmi. Myślę też o technicznych sprawach. Komputer, na którym ja prowadzę warsztaty to „MECRCEDES” – doskonale oprogramowany, uzbrojony na 110%, a dzieciaki potem muszę męczyć się na Windows Movie Maker (czyli na „TRABANCIE”)…- tej treści maila otrzymałam od Waldemara Czechowskiego – operatora filmowego, reżysera, wykładowcy akademickiego z Warszawy, na kilka dni przed pierwszym spotkaniem warsztatowym z młodzieżą. Wymiana wiadomości, smsów i rozmowy telefoniczne – wszystko po to, żeby jak najlepiej przygotować program warsztatów filmowych dla młodych ludzi z Parzęczewa. No i w końcu pierwsze spotkanie – pełen pasji, energii, wiedzy, serdeczny i bezpośredni Waldemar Czechowski i… zachwycona młodzież!

Kiedy tak przyglądałam się tym młodym ludziom, którzy z zapałem wykonywali polecenia instruktora, biegali z telefonami komórkowymi, żeby znaleźć jak najlepsze miejsce do filmowania, zadawali pytania gościowi, chciwie słuchali objaśnień trudnych terminów, funkcjonujących w żargonie filmowca, przypomniał mi się cytat z Makarenki na plakietce, którą w tzw. wieku buntu nosiła moja córka: „Nie ma złej młodzieży, są tylko źli wychowawcy”. Można oczywiście dyskutować z tezą kontrowersyjnego specjalisty od wychowania, ale coś jest na rzeczy. W każdym razie Waldemar Czechowski wydobył z młodych ludzi, to co najlepsze – ich polot, zapał i inteligencję. Oni sami podkreślali, że czują się na warsztatach doskonale. Na początku zaczęli odpowiadać sztampowo, że ciekawie, że interesująco, że można się wiele nauczyć. Ale później, kiedy byli już swobodniejsi, mówili, że jest fajnie, bo „na luzie”, że nie jest sztywno, że świetna atmosfera, można się wykazać, coś powiedzieć, „nie stresujemy się jak w szkole”. – Jest naprawdę fajnie, zajęcia są bardzo ciekawe, czego się, mówiąc szczerze, nie spodziewałem – mówi Sebastian Rogala.

Strzałem w dziesiątkę okazało się zaproszenie na warsztaty w charakterze bohatera tworzonego filmu pana Stanisława Frątczaka, 85-letniego pasjonata historii naszego regionu. Pan Stanisław, mimo starszego wieku jest w doskonałej formie, chętnie odpowiadał na pytania młodzieży i cierpliwie znosił wszystkie przygotowania – ustawienie odpowiedniego światła, ustawienie kamer (Waldemar Czechowski uczył podstaw pracy z kamerą). Gimnazjaliści słuchali z zainteresowaniem zarówno wojennych wspomnień, jak i poglądów i refleksji gościa, m.in. dotyczących współczesnej młodzieży (młodzi sami wywołali ten temat J) czy dzisiejszego wojska. Oprócz zalet merytorycznych opowieści pana Frątczaka, warto podkreślić jego piękną polszczyznę, którą się posługuje i doskonały, „radiowy” głos, co stwierdził prowadzący warsztaty. Obydwaj panowie znaleźli zresztą wspólny język – obaj zarażeni ideą „małych ojczyzn”, obaj pasjonaci podróży (pan Stanisław z konieczności – krótszych i najczęściej rowerowych), Waldemar Czechowski, także tych poza granice kraju, i poza granice Europy. Ma on na swoim koncie podróże do Indii, Nepalu, Tybetu, Japonii. Wszędzie oczywiście robił filmy. Spotkanie z takim Człowiekiem jest niewątpliwie czymś niezwykle cennym dla młodzieży. Młodzi ludzie, będą uczyć się podstaw warsztatu dziennikarza telewizyjnego pod okiem Waldemara Czechowskiego, podejmując kolejne przedsięwzięcia. W planach mają między innymi wizytę u wójta w parzęczewskim urzędzie oraz umówioną wstępnie wizytę w domu Stanisława Frątczaka. Efekty pracy warsztatowej młodzieży będzie można obejrzeć na stronie internetowej Forum Inicjatyw Twórczych.

 

Warsztaty filmowe to nie jedyne zajęcia, w których młodzież uczestniczy w ramach projektu. Młodzi uczą się także warsztatu dziennikarza prasowego (o tym szerzej w następnym numerze), uczestniczą w zajęciach, podczas których poznają podstawowe zagadnienia z zakresu dziennikarstwa: podział na gatunki ze względu na tematykę i formę przekazu, charakterystyka nowych mediów, pojęcie „czwartej władzy”, cechy dobrego dziennikarza itp. Odrębne zajęcia poświęcone będą dziennikarstwu internetowemu oraz lokalnemu. Młodzież będzie uczestniczyła także w zajęciach prowadzonych dla studentów dziennikarstwa na Uniwersytecie Łódzkim. Gimnazjalistom bardzo spodobała się ta perspektywa, już za dwa tygodnie jedziemy do siedziby Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UŁ – pięknego, nowoczesnego gmachu Wydziału Filologicznego, żeby wziąć udział w zajęciach z dziennikarstwa sportowego, prowadzonych przez dr. Rafała Siekierę. W planie kolejne wyjazdy, między innymi na zajęcia dotyczące radia, dziennikarskich źródeł informacji, gatunków publicystycznych i reklamy.

 

Renata Nolbrzak

 

Skomentuj