RSS
 

Limboski Solo

24 Cze

„Wychodząc na scenę opuszczam pełen iluzji i zaciemnień świat karmy, by na chwilę dotknąć świetlistego strumienia energii – ten strumień to Źródło, Jedyny Powód, Góra Bez Nazwy, Matka Ziemia, Wielka Woda, Baba Jaga – z niego rodzi się to, które pisze i to, które czyta.” – tak Michał Augustyniak określa swoje sceniczne spotkania. Jedno z takich spotkań odbyło się 21 czerwca w Cafe Forum.

Limboski (Michał Augustyniak), to jedna z najbardziej tajemniczych i nietuzinkowych postaci na polskim rynku muzycznym. Przez długi czas był kojarzony z klimatami á la Tom Waits, potem zwrócił się w stronę analogowego nagrywania i raczej rockowych brzmień, które można znaleźć na płycie „Poliamoria”. Ostatnio natomiast przeniósł się do Berlina i jego najnowsze produkcje zdradzają fascynację nowoczesną elektroniką. To co się nie zmienia to świetne teksty i jeden z najgłębszych męskich głosów w Polsce.

Podczas piątkowego koncertu solo Limboski pokazał prawdziwe muzyczne show. Gra na gitarze, tworzone na żywo pętle, śpiew a nawet beat box sprawiły, że parzęczewska publiczność oniemiała z zachwytu. Michał Augustyniak mówi, że najważniejszy dla niego jest bliski kontakt z publicznością i całkowita wolność na scenie: „Podczas koncertów z zespołem tworzymy wspólnotę i zatapiamy się w piosence, natomiast podczas koncertów solo jestem sam, ale też dzięki temu jestem zupełnie wolny i czasami idę w nieoczekiwanym kierunku”.

Limboski w swoich tekstach, jak mało kto potrafi bawić się polskim słowem, z jednej strony unika dosłowności, by i tak ostatecznie trafić w samo sedno. Nastrojowy klimat Cafe Forum w połączeniu z charyzmatyczną osobowością i niespotykanym talentem Michała Augustyniaka sprawiły, że piątkowe spotkanie na długo zostanie w pamięci parzęczewskiej publiczności.

Dominika Patyk

 

 

Skomentuj