RSS
 

Wernisaż wystawy Siegrid Wiese

06 wrz

Płótna Siegrid Wiese stanowią wyzwanie, zadają pytania, sugerują. Jako fragmenty tysiącletniego snu mają głęboki związek z tajemnicą ludzkiej duszy. Kryje się w nich jakiś dreszcz, potajemne pulsowanie – w gwałtownym tańcu kolorów, w bezdennym spojrzeniu dwugłowej druidki, czy w pozornym spokoju krajobrazu. Światło przebijające przez szczeliny duszy.

               Tak o obrazach Siegrid Wiese pisał Oscar Javier Martinez, a mieszkańcy gminy Parzęczew mieli niedawno okazję, żeby wyrobić sobie własne zdanie na temat twórczości meksykańskiej malarki. Pomysł organizacji wystawy prac Wiese w Forum Inicjatyw Twórczych zrodził się przy okazji realizacji jubileuszowego fresku na budynku Urzędu Gminy w Parzęczewie. Autorem pracy jest meksykański artysta wizualny Jesús González Gutiérrez, a zaprzyjaźniona z nim Siegrid Wiese przyjechała do Polski, by pomóc mu w jej stworzeniu. Jak sama stwierdziła, przy okazji wzięła ze sobą kilkanaście prac, które zmieściły się w jej walizce.

               Wernisaż wystawy miał miejsce trzeciego września. Wydarzenie rozpoczęło się od projekcji kilku wyjątkowych nagrań wideo. Mogliśmy na nich zobaczyć Siegrid Wiese w nastrojowej scenerii meksykańskiej architektury nakładającą na płótno kolor ekspresyjnymi pociągnięciami pędzla w rytm muzyki akompaniujących  jej na żywo wykonawców.

               Na wystawę złożyło się kilkanaście obrazów: akwarele, akwaforty i kilka interesującyh haftów na tkaninie. Oniryczne, półpłynne postacie i kształty jakby przeniesone na papier prosto z podświadomości, kunsztownie utrwalony w obrazach proces twórczy. Pozorna przypadkowość tych nakładających się na siebie i przenikających historii, niedopowiedzianych, ukrytych tuż poza krawędzią obrazu. Być może trywialne i przesadzone mogłoby się to wydawać gdzie indziej, ale prace Siegrid Wiese naprawdę wprowadzają nas w odrębny świat, który jest intrygujący, drapieżny i zmysłowy, a jednocześnie na swój sposób przytulny i błogi. Równie niepokojący, co napełniający otuchą i ciepłem.

               Niewielka siłą rzeczy ekspozycja dała poprzez różnorodność zaprezentowanych technik wyobrażenie na temat warsztatu artystycznego Siegrid Wiese. Z najczęściej wykonywanych przez nią form na wystawie zabrakło jedynie ceramiki, która nastręcza problemów w transporcie. Dowiedzieliśmy się tego, podobnie jak wielu interesującyh szczegółów dotyczących tajników pracy Wiese, źródeł inspiracji i początków jej drogi artystycznej dzięki wywiadowi, który w ramach wernisażu przeprowadziła z artystką Renata Nolbrzak.

               Zwieńczeniem imprezy był koncert grupy The Creature. Występ tria łączył w sobie energię wynikającą z tak charakterystycznej dla jazzu swobody improwizacji ze szczegółowo przemyślanymi kompozycjami (autorstwa perkusisty Artura Małeckiego). Obdarzone ciekawymi fakturami i różnorodną rytmiką utwory w wielu momentach przywodziły na myśl współczesną muzykę klasyczną. Znakomicie komunikując się między sobą na scenie, artyści potrafili w czasie rzeczywistym kreować nowe, absorbujące przestrzenie muzyczne.

               Wernisaż wystawy obrazów Sigrid Wiese stanowił kolejny wyjątkowy wieczór w Forum Inicjatyw Twórczych. Jeden z tych, podczas których przeżycia artystyczne pomagają nam jeszcze pełniej docenić przyjemność, jaka płynie z doświadczania ich razem.

P.S.

 

Skomentuj